niedziela, 15 czerwca 2014

23. "Możesz nam wyjaśnić, o co chodzi z tymi kopertami"

    Po przebudzeniu się Ginny czuła się znacznie lepiej. Nie była taka otępiała ani senna i nic ją nie bolało. Zauważyła, że przy jej łóżku siedzą jej rodzice, George, Ron, Hermiona i Harry. Przesunęła wzrokiem po wszystkich twarzach, cały czas się uśmiechając.
   -Jak się czujesz, córeczko?- jej mama zawsze była troskliwa.
   -Dobrze, już jest dobrze.
   -Możesz nam wyjaśnić, o co chodzi z tymi kopertami?- tylko George powiedział na głos to, o czym myśleli wszyscy.
   -Potem, najpierw to przeczytajcie.- każdy wziął kopertę ze swoim imieniem i ruszył w swoją stronę, żeby móc spokojnie przeczytać list.


   ***

Drodzy rodzice!
   Pamiętajcie, że Was kocham! Jestem teraz w lepszym miejscu i jest mi tu dobrze, jednak brakuje mi Was. Kiedyś do mnie dołączycie, ale mam nadzieję, że nie za prędko. Proszę Was, abyście o mnie pamiętali. Nadal jestem tym nieznośnym, ale jakże przystojnym, sprytnym, inteligentnym i skromnym Waszym najukochańszym synkiem.

                                                                                                           Kocham Was
                                                                                                          Fred


    ***

      Kochany George'u!
   Naprawdę napisałem kochany? Jeju, co się ze mną stało.N o trudno, nie będę już skreślał. 
    Jak tam nasz sklep? Mam nadzieję, że go nie zapuściłeś. Twórz dalej. Mali hogwartczycy muszą mieć jakąś rozrywkę, a kto im to zapewni, jak nie ty?
    Nie martw się o mnie ja jestem we wspaniałym miejscu, ale nudno tu bez naszych żartów.

                                                                                                      Koniec Psot 
                                                                                                      Fred
  PS Wiem, że za rok będziesz miał problemy ze sklepem, ale będzie dobrze .
  PSS Pozdrów ode mnie Angelinę. 


     ***

    Drogi Ronie!
   Nareszcie udało Ci się poderwać dziewczynę!  Już myślałem, że zawsze będziesz w ukryciu wzdychał do Hermiony, a tu taka niespodzianka. Jestem z Ciebie dumny, braciszku, nie zepsuj tego ( i tak zepsujesz).
   To teraz tak na poważnie. Jesteś z Mionką i nie spieprz tego. Zależy jej na Tobie i powinieneś to docenić.
   W tym roku będziecie mieli fajny bal Bożonarodzeniowy. Znaczy, będzie fajny, do pewnego momentu. Mała rada: uważnie przemyśl każdy głupi pomysł, który narodzi się w tej Twojej durnej łepetynie, bo jeden zły ruch, a rozwalisz sobie życie.

                                                                                                                       Trzymaj się
                                                                                                                        Fred
PS Jesteś szczęściarzem, że Hermiona jest z Tobą, ale oświadczam Ci, że jeśli ją zranisz, to będę Cię straszyć, a po śmierci będziesz miał Piekło w Raju.


    ***


      Kochana Hermiono!
   Opiekuj się Ginny. Będzie miała ciężko i będzie jej potrzebne wsparcie. Tylko Ty będziesz przy niej, gdy inni ją opuszczą.
   Jesteś bardzo piękną czarodziejką, mam nadzieję, że to dostrzegasz. Wiesz, już w szóstej klasie mi się podobałaś i nie wiem kiedy, ale zakochałem się w Tobie. Chciałem Ci to powiedzieć jeszcze kiedy żyłem, ale zawsze uważałem, że mam jeszcze czas. Nie spodziewałem się, że tak szybko będę musiał odejść. Nawet nie zdążyłem się pożegnać. Ale tu, w Niebie moje uczucia nie zniknęły, nadal Cię kocham, chociaż wiem, że nigdy nie będziesz moja. Możesz uznać, że to co napisałem jest żałosne, ale musiałem Ci to powiedzieć. I oświadczam, że każdy idiota, który Cię zrani, nie będzie miał łatwego życia.
  Rudzielce z naszej rodziny chyba mają do Ciebie słabość ( nie tylko ja i Ron).
    A jeśli chodzi o Rona. To dobry chłopak i naprawdę Cię kocha, ale uważaj na niego. Na balu Bożonarodzeniowym może zrobić coś, czego będzie żałował do końca swojego życia.
   Mam do Ciebie jeszcze jedną sprawę. Po tym, jak umarłem, tu, w Raju, uświadomiłem sobie jedną rzecz. Odszedłem z wrogim nastawieniem do niektórych ludzi. Teraz żałuję, że tak było.  Powinniśmy wybaczać. Ty także. Spróbuj zażegnać konflikty. Na początku będą źli na Ciebie, ale to nie ważne. Bądź tą pierwszą, która pociągnie resztę, iskrą, która wznieci pożar.

                                                                                                                         Na zawsze Twój
                                                                                                                                Fred


   ***


    Siema Harry!
   Jeszcze raz dziękuję za pieniądze na sklep. Mam nadzieję, że było warto wydać na niego tyle galeonów.
   Przez Ciebie Ginny mogła umrzeć. Gdybym żył, to skopałbym ci tyłek, jednak widziałem, jak się martwisz i chyba bym Ci odpuścił. Ona Cię kocha, stary, nie spieprz tego. W przyszłości będzie Wam ciężko, ale dacie radę.
   Dzięki za zabicie Voldka. Dzięki temu wiem, że moja śmierć nie była bezcelowa. Uratowałeś cały świat! Jesteś wielki. Powinni Cię na rękach nosić.
   Widziałem się z Syriuszem, Remusem i Tonks. Masz od nich pozdrowienia. Są z Ciebie dumni i mają nadzieję, że będziesz szczęśliwy. Lupinowie proszą, żebyś zaopiekował się Teddy'm. Jego dziadkowie są słabi i mało czasu im zostało. Dobrze by było, gdyby Teddy miał wsparcie. Jeszcze nie widziałem Twoich rodziców, ale Raj jest wielki więc pewnie ich spotkam.
   Wspierajcie Mionkę, bo będzie miała dużo trudnych chwil w tym roku szkolnym.
                                                              
                                                                                                                   Trzymaj się
                                                                                                                       Fred



______________
Przepraszam za nudny rozdział, ale uznałam, że jest konieczny.
Przepraszam, że tak długo musieliście na niego czekać, ale właśnie kończy się szkoła i miałam dużo pracy.

Nie wiem, kiedy pojawi się następny rozdział, bo jutro idę do szpitala w związku z moją wredną głową i nie wiem, kiedy wyjdę.

Proszę, żebyście komentowali, bo naprawdę, dzięki komentarzom lepiej się pisze, bo wie człowiek, że jest ktoś, kto chce to czytać.

Pozdrawiam,
Tonksiak :*