Hejka, z tej strony Tonksiak
.
Ostatnio zastanawiałam się, czy jest sens pisania tego bloga. Dużo nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że chyba nie. Mało osób czyta. Tylko dwie obserwują. Tylko pięć komentuje. Pomyślałam: Po co mam się wysilać, to i tak nie ma sensu, bo ludzi nie obchodzi, co piszę.
I wiecie co, pomyliłam się. Jest sens to pisać. Mimo, że komentuje tylko 5 dziewczyn, to jest sens. I właśnie dla tych dziewczyn będę to pisać. Dziękuję wam dwa anonimki (co z tego, że z anonima, ważne, że jest <3), Czytelniczko N, Lemoniado Sykut oraz Layls.
Ale nie tylko. Uświadomiłam sobie także, że nie piszę tego tylko i wyłącznie dla czytelników. Te opowiadanie jest tak na prawdę opisaniem tego co ja czuję. To wszystko co w nim piszę jest w jakiś sposób odzwierciedleniem mojej duszy. Pisząc kolejne rozdział w moim magicznym zeszycie nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nie dawno, po prostu, myślałam nad moją osobą i zauważyła, że to co ja przeżywam jest podobne do tego, co opisuję w historii Draco i Miony. Te same uczucia, te same rozterki oraz wydarzenia, które mogłyby przytrafić się w moim życiu, nie miałabym nic przeciwko.
Od teraz nie będę patrzyła na to ile jest wyświetleń, czy komentarzy. Będę dodawała kolejne rozdziały, bo jest po co.
17 rozdział ukaże się jutro.
Dziękuję i pozdrawiam, Tonksiak <3
Tak trzymaj!!! Zobaczysz przybędzie ci jeszcze czytelników ;)
OdpowiedzUsuńDzięki, cały czas mam nadzieję :P
UsuńPozdro, Tonks
Niedawno znalazłam tego bloga i naprawdę cieszę się, że go nie zawiesiłaś. Dziękuję! :D
OdpowiedzUsuń~Nika