Hej!!! Jest obiecana miniaturka. Dedykuję ją Księżniczce Półkrwi, która jako jedyna wyraziła chęci na tą miniaturkę. Dziękuję, Księżniczko.
_______________________--
Hermiona wstała wcześnie.
-Dziś wielki dzień. - pomyślała.
Pewnie, że wielki dzień. W końcu nie codziennie bierze się ślub. Mionka pomyślała, że w jej przypadku, to i tak za często.
---
Trzy lata temu tak samo przygotowywała się do ślubu. Miała wyjść za Ronalda Weasley'a. Wydawało jej się, że go kocha. Bitwa zakończyła się rok wcześniej i razem podjęli decyzję o ślubie. Teraz wiedziała, że to był błąd, ale nie ważne. Trzy lata temu też wstała wcześniej. Trzy lata temu też ubierała tą piękną suknię. Trzy lata temu pojechała powozem do kościoła. Trzy lata temu uciekła spod kościoła. Pojechała na lotnisko i cały czas w sukni ślubnej, wsiadła do samolotu. Pewnie pomyślicie, że miała to zaplanowane, ale tak nie było. Wcześniej kupiła dwa bilety na samolot. Miała powiedzieć Ronowi, że to jej niespodzianka z okazji ich ślubu, niestety wykorzystała tylko jeden bilet.
Zatrzymała się w Nowym Jorku. Kupiła tam małe, ale ładne mieszkanko. Załatwiła sobie pracę. Wszystko wydawało się być na dobrej drodze do normalnego życia. Niestety pojawił się On. Nie, nie Ron. Okrutny, cyniczny, platynowy blondyn, który cały czas w szkole szydził z brunetki. To jednak jakby odpłynęło w niepamięć. Była dla niego jedyną znajomą osobą, on dla niej też. Postanowili zapomnieć o nienawiści i spróbować się zakolegować. Po paru spotkaniach wylądowali w łóżku. Było im razem bardzo dobrze i postanowili dać sobie szansę. Super się dogadywali. Hermiona czuła, że go kocha. Niedługo potem, Draco poprosił ją o rękę. Dziewczyna była bardzo szczęśliwa. Myślała, że to ten jedyny, więc bez wahania przyjęła oświadczyny. Wyciągnęła, jednak, lekcję z przyszłości i nie spieszyła się tak ze ślubem. Datę ceremonii ustalili na grudzień przyszłego roku. Był to ten sam dzień, w którym Mionka uciekła z przed ołtarza. Nie pomyślała o tym, że może on być pechowy. I akurat ten dzień nie był.
Miesiąc przed ślubem Mionka spotkała szkolną miłość. Przestraszyła się, bo ta osoba miała już dawno nie żyć. Zakochała się w nim w 2 klasie, ale 4 wszystko przepadło. A wszystko przed ten głupi Turniej Trójmagiczny. Spotkała go, gdy wracała ze spotkania z Draconem. Wymienili parę zdań i chłopak zaproponował jej kawę. Przyjęła propozycję. Kiedy już miała wracać, towarzysz wspomniał, że właśnie się tu przeprowadził i nie ma gdzie mieszkać. Hermiona miała wolny pokój więc zaproponowała go koledze.
Na początku łączyły ich tylko sprawy mieszkaniowe, ale później, gdy Miona była w pracy lub z Draconem, zauważyła, że tęskni za kolegą i czeka na spotkanie z nim. Po dwóch tygodniach wylądowali w łóżku. Żadne z nich nie wiedziało, jak to się stało. Po prostu obudzili się razem w łóżku i to zupełnie nadzy. Postanowili o tym zapomnieć, ale nie potrafili. Od tamtej chwili czekali na noce, w których będą mogli być razem.
Hermiona przez cały dzień myślała o chłopaku. Szła do pracy, później na spotkania z Draconem, z którym ustalała szczegóły wesela, a potem pędziła do domu i zasypiała późną nocą z kochankiem.
Dzień przed weselem Mionka uświadomiła sobie, że na prawdę kocha lokatora. Porozmawiała z nim i dowiedziała się, że on też ją kocha, że cały czas ją kochał. Pojechała więc do Dracona, nie patrząc na późną godzinę, i odwołała ślub, niczego nie tłumacząc. Zaraz po tym, spakowała się i razem z ukochanym wróciła do Londynu.
---
I teraz Mionka znowu przygotowywała się do ślubu, jednak teraz nie miała wątpliwości. Kochała narzeczonego i chciała wyjść za niego. Martwiła się jedynie reakcją Weasley'ów. Nie powiedziała im, z kim bierze ślub a na zaproszeniu nie było teji nformacji. Ron był zły i od razu powiedział, że nie będzie go na ślubie. Mionce zrobiło się przykro, ale zrozumiała go.
---
-Czy ty, Hermiona Jean Granger, bierzesz tego młodzieńca za męża i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że go nie opuścisz aż do śmierci?
- Tak.
-Czy ty, Fred Weasley, bierzesz tę oto kobietę za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że jej nie opuścisz aż do śmierci.
- Tak.
---
Hermiona siedziała z Fredem przed kominkiem z lampką wina.
-To już 10 lat.
-10 najcudowniejszych lat, a ja nadal nie wiem, jak udało ci się uniknąć śmierci.
-Myślałem, że za żadne skarby nie mogę cię zostawić. Z pewnych źródeł dowiedziałem się, że jeśli przed śmiercią z rąk innego człowieka, rzucę na siebie specjalne zaklęcie, to nie umrę, a zasnę. Miałem spać tak długo, aż mój morderca umrze. Umarł podczas tej samej wojny, więc ja się obudziłem. Nie chciałem na razie się pokazywać, więc ukryłem się w Zakazanym Lesie, a potem zacząłem podróż po świecie. W końcu spotkałem ciebie i cały czas dziękuję Merlinowi za ten cudowny zbieg okoliczności.
-Kocham cię, Fred.
-Ja też cię kocham, Mionka.- Fred nachylił się do dużego brzucha dziewczyny.- I ciebie też kocham, dzidziusiu.
__________________________
Koniec!!!
Jest to moja pierwsza miniaturka i mam nadzieję, że wam się spodoba. Jeśli możecie, to napiszcie mi w komentarzach wasze opinie. Chcę wiedzieć, co o tym myślicie, bo mam jeszcze parę pomysłów na miniaturki.
Poszukuję bety. Musi ona dobrze znać ortografię i zasady składniowe. Chętnych proszę o pozostawienie adresu e-mail w komentarzu, ale jeśli ktoś nie chce w komentarzu, to napiszcie to, a ja podam swój e-mail.
Szukam też kogoś, kto wykona dla mnie szablon oczywiście związany z Dramione. Jeśli znacie kogoś takiego, to dajcie mi znać.
Już mam napisany kolejny rozdział głównego opowiadania i pojawi się on jutro albo w środę.
Pozdrawiam, Tonksiak : *
Czekam na nowy rozdział ♡ u dziękuję za dedykację
OdpowiedzUsuń~ Księżniczka Półkrwi
nie ma problemu. Rozdział dzisiaj albo jutro
Usuń:*
Pozdro, Tonks
Jak przeczytałam że, to Fred to zakrztusiłam się powietrzem XD Ale tak to mega-super-ultra słodkie i śliczne ;)
OdpowiedzUsuń