wrzucam nowy rozdział, znajcie moje dobre serce.
Nuta na dziś :
http://www.youtube.com/watch?v=IANd9Ieii1Q
_________________________
Draco siedział na łóżku, a na jego kolanach siedziała Pansy Parkinson. Całowali się. Hermionę, na ten widok, coś zakuło w sercu, jednak nie dała tego po sobie poznać.
Para nie zauważyła wtargnięcia Mionki, więc dziewczyna kaszlnęła, żeby zwrócić na siebie uwagę. Podziałało. Malfoy od razu zrzucił z siebie Parkinson. Był wyraźnie zły, że ktoś mu przeszkadza, a wkurzył się jeszcze bardziej, gdy zauważył, kim był ten ,,ktoś".
-Granger, nie wiesz, że się puka?
-Daruj, Malfoy. Parkinson, porwę ci na chwilę Malfoy'a. Nie obraź się. Malfoy, na dół! Już!
Chłopak wyraźnie nie miał ochoty zostawiać Pansy, ale widząc groźny wzrok gryfonki, wstał i wyszedł za nią do salonu.
-Co jest, Granger?
-Co jest? Co jest ?! Ja ci powiem co jest ! Po jaką cholerę, mówisz Ronowi, że wyznałam ci miłość?!
-Mówię mu prawdę, której ty mu nie powiedziałaś.
-Ty na serio myślisz, że to jest prawda?! Było mi cię żal, dlatego tak powiedziałam! Dla mnie w ogóle się nie liczysz!
Mionka zauważyła ból w oczach arystokraty, ale nie zwróciła na to uwagi.
-Jeszcze coś, czy mogę już iść?- Draco widocznie nie miał ochoty rozmawiać.
-To wszystko, ale, żeby mi to było ostatni raz.
-Tak jest.- i już go nie było.
Hermiona nie był zadowolona z postawy ślizgona, ale zostawiła go w spokoju i wyszła.
Draco wszedł do swojej sypialni i usiadł na łóżku.
-I co chciała ta szlama?- blondyn zupełnie zapomniał, że w pokoju jest Pansy.
-Nieważne. I nie nazywaj jej tak.
-Dobrze, niech ci będzie.- dziewczyna usiadła chłopakowi na kolanach i próbowała go pocałować, jednak on jej na to nie pozwolił. Zdjął ją sobie z kolan i podszedł do okna.
-Wybacz, Pansy, nie mam nastroju.
-Wcześniej miałeś. To przez tą szlamę, tak?
-Powiedziałem, że masz jej tak nie nazywać!
- Dobrze, już dobrze. Niech chcesz gadać, to nie. Idę, pa.- ale Malfoy był już w swoim świecie. Mopsica, wiedząc, że chłopak nie odpowie, wyszła, trzaskając drzwiami. Ślizgon nawet tego nie zauważył. Był pogrążony we własnych myślach. Nie wiedział, co się z nim dzieje. Gdy dowiedział się, że Hermiona go kocha, chciał skakać z radości, a gdy mu powiedziała, że kłamała, poczuł się, jakby ktoś wymierzył mu siarczysty policzek. Niewątpliwie, bardzo mu na niej zależało i wiedział, że żeby ją zdobyć musi się bardzo postarać, i że to nie jest panienka na jedną noc, tak jak inne. Z nią zaczynał wiązać swoje plany. Może to się wydawać dość szybko, ale przecież Draco Malfoy zawsze dostawał to, co chciał.
Hermiona wracała do Pokoju Wspólnego. Czuła, że źle zrobiła okłamując Malfoy'a, ale co miała zrobić. Wiedziała, że gdyby Malfoy myślał, że coś do niego czuje, od razu o wszystkim wiedziałaby cała szkoła, a tego nie chciała. Szatynkę dręczyła także sprawa z Ronem. Miała ndzieję, że chłopak jej uwierzy i nie będzie na nią zły. Dobrze się przy nim czuła i nie chciała, żeby ich związek się skończył.
Po wejściu do Pokoju Wspólnego, Mionka usiadła na kanapie i wpatrzyła się w ogień. Dużo myślała, ale nagle ktoś jej to przerwał, siadając obok niej. Nie miała ochoty z nikim gadać, ale towarzysz sam zaczął.
-Hermiono,spójrz na mnie.- Mionka nie posłuchała, więc chłopak poprosił.- Hermiona, proszę.
Hermiona odwróciła głowę i zauważyła koło siebie rudego chłopaka.
-Co jest, Ron?
-Chciałem cię przeprosić. Zachowałem się, jak najgorszy dupek, teraz to wiem. Przepraszam. Wierzę ci. Wierzę, że nie wyznałaś Malfoy'owi miłości. Chciałbym, żebyśmy się pogodzili, ale zrozumiem, jeśli teraz ze mną zerwiesz. Strasznie mnie to zaboli, ale zro...
-Ron, przestań! Ne wygłaszaj takich monologów. Dlaczego w ogóle pomyślałeś, że chcę z tobą zerwać?
-Bo ci nie zaufałem.
-Oj Ron, Ron. Rozumiem, że zwątpiłeś, po tym, jak twój wróg powiedział ci, że twoja dziewczyna go kocha.Wybaczam ci to.- po tych słowach, Hermiona pocałowała chłopaka.
Trwali by bardzo długo w tym pocałunku, ale ktoś im przerwał. Tym kimś była ruda przyjaciółka Hermiony, a mianowicie, Ginny Weasley.
-Moglibyście oderwać się od siebie i przestać mnie dołować?
-Dołować? Czym?- brązowooka zmartwiła się słowami Rudej- Co jest, Gin?
-Nic, o czy rozmawiałabym z moim starszym bratem.- mówiąc to spojrzała na Rona z pogardą w oczach.
-Dobra, rozumiem.- chłopak nie był zadowolony z obrotu spraw, ale co zrobić.- No to musicie się gdzieś przenieść, bo ja nie zamierzam się stąd ruszać.
-Leniuch. Chodź, Ginny, pogadamy w moim dormitorium.- Hermiona ostatni raz pocałowała Rudego, po czym złapała przyjaciółkę za rękę i zaprowdziła ją do swojego pokoju.
Gdy tylko usiadły przed kominkiem,. Mionka zaczęła.
-Dobra. A teraz mów, o co chodzi.
-Chodzi o Harry'ego.
-Mogłam się domyślić.- Miona nie powinna tego mówić, bo chwilę później, dostała poduszką w głowę.- Dobra, sorki, poddaję się!
-No ja myślę!- Hermiona widocznie poprawiła humor przyjaciółki, jednak zaraz znowu przybrała poważny ton.
-No to mów dalej. Co znowu zrobił Złoty Chłopiec.
____________________
Dodałam ten rozdział, ale nie wiem po co. I tak mało osób szanuje mój wysiłek i komentuje.
O, ironio! Inne blogerki proszą o 20 komentarzy, a mają więcej, a ja nie mogę dostać nawet 5.
Cytując wspaniałą blogerkę: ,,dla was to tylko chwila, dla mnie wielki uśmiech na twarzy"
Proszę was, komentujcie.
Piszę, dla własnej przyjemności, ale nie mam jej, gdy widzę, że nikt nie chce komentować.
Nie mówię tu o Czytelniczce N., Lemoniadzie Sykut, czy Hermionie Granger, które poświęciły te 5 minut i napisały krótkie komentarze. Z całego serca wam dziękuję, dziewczyny.
A teraz bardzo ważne ogłoszenie!!!
Jeśli pod tym postem, nie będzie przynajmniej 5 komentarzy, zawieszam bloga, Będzie mi żal to zrobić, bo mam już napisane ok 4 rozdziałów i dużo pomysłów na następne, ale nie widzę sensu pisania tego, jeśli was to nie obchodzi.
Pozdro, Tonksiak
Nie zawieszaj bloga!!!! Jest świetny!!!
OdpowiedzUsuńNie zawieszaj ! Świetny blog :) czytam dużo blogów gdzie czasami znajdują sie literówki ale tu ich nie ma :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Z.
nie zawieszaj !!!
OdpowiedzUsuńNie zawieszaj!!!!
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuńZłoty chłopiec... Mraśnie.
OdpowiedzUsuń