niedziela, 17 listopada 2013
rozdział 16. cześć 3: Opowieść Ginny
- Co znowu zrobił Złoty Chłopiec?
-No właśnie problem w tym, że nic nie zrobił.
-Nie rozumiem.
-Wiem, że nie rozumiesz, bo jesteś szczęśliwa z moim bratem,a ja chwilowo przeżywam załamanie.
-Aż tak źle?
-Gorzej. Ja go naprawdę kocham, Hermiono. Kiedy podczas bitwy, Hagrid niósł jego ciało, byłam pewna, że to koniec. Chciałam podejść do Sama-Wiesz-Kogo i wykrzyczeć mu prosto w oczy, co o nim myślę. Nie zważałam na to, że mnie zabije. Nie obchodziło mnie to. Dla mnie życie straciło sens i gdyby wtedy on mnie nie zabił, to pewnie sama bym to zrobiła. Myślałam wtedy tylko o tym, żeby jak najszybciej złączyć się z Harry'm. Na szczęście powstrzymał mnie George. Chyba domyślił się, co chciałam zrobić i skutecznie mi to uniemożliwił. I potem, nagle, okazało się, że Harry żyje. Poczułam wtedy nową energię, chęć życia.
Później, jak wiesz, walczyłyśmy z Bellatrix i nie miałam czasu, żeby myśleć o Harry'm. I wtedy go zobaczyłam. Walczył z Sama-Wiesz-Kim. Miałam ochotę podbiec do niego i pomóc mu, jednak wiedziałam, że to tylko i wyłącznie jego walka i nikt nie może się wtrącać. Kiedy ja biłam się z myślami, on zabił Czarnego Pana.
Nie wiem za bardzo, co było dalej. Pamiętam wielką radość z pokonania najgorszego czarnoksiężnika oraz ogromny żal za tym, którzy umarli. Później siedzieliśmy przy stołach. Nikt nie zwracał uwagi, przy którym siedzi stole. Każdy siedział gdzie chciał, a Harry siedział przy mnie. Przez większość wieczoru go widziałam, ale później gdzieś zniknął. Szukałam go po całym zamku, ale nie mogłam go znaleźć. Tak, jakby zapadł się pod ziemię. Wy też zniknęliście, ale tym się nie przejmowałam. Byliście w sobie zakochani i wiedziałam, że chcecie nacieszyś się sobą.
Później był pogrzeb Freda. Harry tam był. Widziałam, jak co chwilę zerkał na mnie, jednak nie podszedł do mnie, nie porozmawiał. Może myślał, że obwiniam go o śmierć Freda,a może czuł, że jestem przybita i nie chciał bardziej mnie przybijać, a może po prostu już mnie nie kochał. Nie wiem.
Potem odbudowywaliśmy zamek. Rodzice nie chcieli mnie puścić. Mówili, że i tak się tam nie przydam, a będę tylko przeszkadzać, ale ja i tak poszłam. Teraz, kiedy to wspominam, myślę, że oni wiedzieli, że idę tam dla Harry'ego i dlatego nie chcieli mnie puścić. Czuli, że jeśli on nadal będzie się tak zachowywał, to ja się załamię. I mieli rację. Cały czas go zagadywałam, starałam się być blisko niego, ale on mnie zbywał. Kiedy zaczynałam rozmowę, on mówił, że musi coś zrobić i odchodził. Kiedy widział, że do niego idę, szedł w przeciwnym kierunku. Cały czas mnie unikał, a ja nie wiedziałam, co mam robić. Rodzice mieli rację, kompletnie się załamałam.
Kiedy skończyliśmy odbudowę, zaczęliśmy krótkie wakacje. Co prawda trwały one tylko dwa tygodnie, ale faktycznie nam się przydały. Oboje przyjechaliście do Nory. Bardzo się z tego cieszyłam, bo miałam nadzieję, że może w końcu uda mi się porozmawiać z Harry'm. Ale nie! Codziennie chodził gdzieś sam i z nikim nie rozmawiał. Tak było codziennie, aż do wyjazdu do Hogwartu. W pociągu cały czas zastanawiałam się, dlaczego Harry się do mnie nie odzywa, ale jedyny powód, który wydawał mi się sensowny,to to, że już mnie nie kocha i boi się mi to powiedzieć, bo nie chce mnie ranić. Nie wie tylko, że bardziej rani mnie tym, że mnie unika.
W końcu dałam sobie spokój. Odpuściłam.Całkowicie straciłam nadzieję,że ze mną porozmawia. Ale po tym było mi jeszcze ciężej. Codziennie widzę go, jak rozmawia z innymi, śmieje się. Zazdroszczę ludziom tego, że normalnie z nimi rozmawia.
Hermiono, ja go kocham. Tak cholernie go kocham. A najgorsze jest to, że nie potrafię przestać.- Hermionie, której do tej pory udawało się nie płakać, łzy popłynęły po policzkach.
-Och, Ginny. Tak mi ciebie szkoda. Naprawdę, bardzo ci współczuję. Jest coś, co mogę dla ciebie zrobić?
-Nie, Hermiono, dziękuję. Dziękuję, że tego wysłuchałaś. To mi bardzo pomogło.- Ruda tak płakała, że ciężko było jej mówić.
-Nie ma za co. Jestem twoją przyjaciółką i zawsze możesz na mnie liczyć.
-Dziękuję.
-Hej! A może ja porozmawiam z Harry'm?
-Nie! Nie chcę, żeby usłyszał to, co powiedziałam tobie.
-Spokojnie, nie usłyszy. Zapytam po prostu, dlaczego z tobą nie rozmawia. Powie mi. Zawsze mi wszystko mówi.
-Jesteś pewna?- gdy Hermiona pokiwała głową, Ginny zgodziła się, żeby ta porozmawiała z Wybrańcem.
-Tylko, bardzo cię proszę, nie mów mu tego co ci powiedziałam.
-Spokojnie, nie powiem.- przez jakiś czas w pokoju gryfonki było cicho, jednak nie trwało to długo.
-Ginny, muszę wytłumaczyć ci parę spraw.
-Słucham.
-Po pierwsze, nasze zniknięcie po bitwie. My, to znaczy ja i Ron, wcale nie chcieliśmy nacieszyć się sobą. My nie byliśmy razem.
-To, w takim razie, gdzie byliście?
-Z Harry'm. Chciał z nami poważnie porozmawiać.
-O czym?
-Nie mogę ci tego powiedzieć, przepraszam. Obiecałam mu, że nikomu nie powiem.
-Rozumiem. Coś jeszcze?
-On cały czas obwinia się o śmierć Freda. Freda, Remusa, Tonks, Syriusza i wielu innych osób.
-Ale dlaczego ?! Przecież to nie była jego wina, nikogo nie zmuszał do walki.
-Ja to wiem i ty to wiesz. On pewnie też o tym wie, ale tego nie rozumie. Harry cały czas myśli, że gdyby nie on, wiele osób byłoby z nami.
-Cały Harry. Jest coś jeszcze?
-Tak, to znikanie w Norze. On nigdy nie był sam. Zawsze byłam z nim ja, albo Ron. On był załamany śmiercią tak wielu bliskich mu osób. Sądzę, że był w stanie coś sobie zrobić.
-Okey, rozumiem. dobrze, że przy nim byliście. Na pewno was potrzebował. Wybacz, ale jestem zmęczona. Dobranoc.
-Branoc.- i Ruda wyszła. Hermiona jeszcze jakiś czas myślała o ich rozmowie, aż zmorzył ją sen.
____________________________--
Haj, Hej, Hello.
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Na początku bardzo ważna informacja. NIE ZAWIESZAM BLOGA!! No chyba, że będę miała załamanie nerwowe, czy coś. Chociaż, nie. Cały czas mam deprechę, więc i tak będę pisała.
Teraz chcę was przeprosić. PRZEPRASZAM. Pewnie zastanawiacie się za co. Już wam mówię. Za to, że obiecałam wam rozdział 17, a jest następna część rozdziału 16.
Rozdział smutny, bo gdy go pisałam, sama byłam smutna i zresztą nadal jestem, ale nieważne.
Mam do was pytanie i liczę na szczere odpowiedzi.
Czy chcecie, abym wstawiła jakąś miniaturkę?
Mam już zarys w głowie, tylko nie wiem, czy chcecie, żebym wam to przedstawiła. Odpowiedzi piszcie w komentarzach.
Już więcej nie zanudzam.
Pozdrawiam, Tonksiak <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hejka Tonks :D . Super opowiadanko :D . Troszkę smutne :( . Narysuj Draco :)
OdpowiedzUsuńNarysuj?
Usuń/Tonks
Witam!
OdpowiedzUsuńWłaśnie pojawiła się ocena twojego bloga w mojej ocenialni. Dodatkowo uprzejmie proszę, aby pojawił się jakiś odnośnik do nas. jeśli to się nie stanie twój blog trafi na czarną listę. http://oceniamyyblogi.blogspot.com/2013/11/dramione-aga-kordek.html
~~ Pozdrawiam Mopsicaa.
<3
OdpowiedzUsuń