czwartek, 2 stycznia 2014

rozdział 18. ,, Nawet Harry?- Tak"


                                                                                        ,,Gdziekolwiek się znajdujesz, Twój                                                                                                     świat tworzą Twoi przyjaciele"
                                                                                                           - William James
                                                                                   ________________________________________


    Lekcje minęły uczniom bardzo szybko. Hermiona nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Miała jeszcze parę godzin do spotkania z Harry'm. Postanowiła sprawdzić, czy w mieszkaniu nie ma przypadkiem Malfoy'a. Chciał o czymś z nią porozmawiać i to był odpowiedni moment dla Gryfonki. Weszła do salonu i rozejrzała się dookoła. Nikogo nie było. Wspięła się po schodach, myśląc, że może jest w swoim pokoju. Ale nie. Jak na złość nigdzie nie  mogła go znaleźć.
    Miona wróciła do salonu i usiadła na podłodze przed kominkiem. Wyjęła książki z torby i wzięła się za odrabianie lekcji. Jeśli mam czekać, to równie dobrze mogę się pouczyć- pomyślała.
    Nauka zawsze była dla Hermiony azylem. Odrabiała lekcje, bo to lubiła, a nie dlatego, że musiała. Dzięki temu się uspokajała. Potrafiła zapomnieć o problemach, gdy czytała. Jeszcze za czasów Voldemorta odstresowywała się w ten sposób. Strach przed nim i troskę o najbliższych odkładała na bok i zajmowała się książkami.
    Lekcje były już odrobione, wszystkie formułki wyuczone, a tematy, które miały być na przyszłych lekcjach, były przeczytane. Hermiona spojrzała na zegarek. Harry miał być na treningu jeszcze ponad dwie godziny. Gryfonka nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Do spotkania z Potterem miała jeszcze dużo czasu. Malfoy nadal nie zjawił się w mieszkaniu. Swoją drogą, trochę ją to dziwiło. Skoro ta rozmowa była dla niego taka ważna, to powinien czekać na nią po lekcjach właśnie w ich wspólnym mieszkaniu. No chyba, że akurat  w tym czasie czekał pod portretem Grubej Damy, aż wyjdzie z Pokoju Wspólnego Gryffindoru.
    Hermiona nie zadręczała się dłużej rozmyślaniem, gdzie może być blondyn. Wzięła z półki pierwszą lepszą książkę i zagłębiła się w lekturze. Nie minęło pięć minut, a drzwi mieszkania otworzyły się, a do salonu wszedł Draco Malfoy w towarzystwie Blaise'a Zabini'ego i Pansy Parkinson. Miona spostrzegła, że wszyscy mają butelki Ognistej Whiskey, które wystawały z toreb. Stwierdziła, że nie będzie rozmawiała z pijanym blondynem, więc stanęła ślizgonom  na drodze.
 - Cześć, wam!- rzuciła radośnie. - Widzę, że szykuje się  niezła imprezka.- wskazała na butelki w ich torbach. Widząc, że nikogo nie rozbawiła ta uwaga, przeszła od razu do sedna. - Malfoy, chciałeś ze mną porozmawiać.
   -A, tak. Idźcie do mojego pokoju, zaraz do was dojdę.- zwrócił się do towarzyszy.
     Draco usiadł na kanapie i czekał, aż Hermiona do niego dołączy.
   -To o co chodzi?- Mionka od razu przeszła do sedna sprawy.
   -Chodzi o ustalenie osób, które mogą tu wchodzić.
   -Ale to chyba można ustalić oddzielnie.
   -Tak, ale nie chciałbym, aby ktoś, kogo nienawidzę, mógł wchodzić tu kiedy chce.
   -Na przykład?
   -Na przykład ten rudzielec Weasley.
   -Czyli, że dajesz mi do zrozumienia, że może to być każda osoba oprócz tej?
   -Tak.
   -Nawet Harry?
   -Tak
   -Wiesz, na początku myślałam, że to będzie Ginny, ale jeśli nie chcesz, to wybiorę Rona. - Hermiona szybko podeszła do drzwi i wypowiedziała odpowiednią formułkę.
   -Ale mi właśnie chodziło o Rona!- krzyknął Malfoy, gdy tylko Hermiona ponownie usiadła na kanapie.
   -Oj, mogłeś lepiej to sprecyzować, teraz jest już za późno.
   -Dobra! To ja biorę Pansy.
   -Fajnie, Pansy jest fajna.
   -Przecież ty jej nienawidzisz!- Draco zbiła z tropu wypowiedź szatynki.
   -Nienawidziłam. Po bitwie zauważyłam, że jest całkiem fajna i ma niezły styl.
   -Eh, ta rozmowa do niczego nie prowadzi. Cześć!
   -Miłej zabawy!- i już go nie było,a Hermiona znowu nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Pokój Życzeń wydawał jej się najlepszym rozwiązaniem. Nie zastanawiając się dłużej, wyszła z salonu.
     Hermiona szybo przemierzała korytarze, chcąc jak najprędzej dotrzeć do celu. Niestety, jej plany spęłzły na niczym, ponieważ po drodze spotkała Ginny. Dziewczyna miała napuchnięte od płaczu oczy. Gryfonka nie mogła zostawić tak przyjaciółki, więc wzięła ją za rękę i poprowadziła do najbliższej klasy. Dochodziła godzina siedemnasta, więc wszystkie klasy były puste.
    Doszły do sali do transmutacji. Hermiona nacisnęła na klamkę, jednak drzwi były zamknięte, co bardzo zdziwiło gryfonki, ponieważ sale zazwyczaj były otwarte. No, ale od czego mają różdżki! Hermiona wypowiedziała zaklęcie: Alohomora i weszła do klasy. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że klasa wcale nie jest pusta.


***

   Draco w tym czasie rozmawiał z przyjaciółmi. Właśnie mówili, co myślą o nowym nauczycielu od Obrony przed Czarną Magią.
   Nowy nauczyciel nazywał się Edward Brung (czyt, Edłart Brank :p) i miał niecałe trzydzieści lat. Ogólnie rzecz biorąc, był przystojnym mężczyzną. Zielone oczy, pełne usta i zgrabny nos, a do tego lekki zarost na twarzy. Uroku dodawały mu krótko ostrzyżone włosy. Oczywiście idealna figura. Mięśnie, ale nie za duże, a przy wykonywaniu niektórych zaklęć, można było zauważyć ładnie wyrzeźbiony brzuszek. Gdy się uśmiechał mdlała większa część dziewczyn. Ładne, proste, białe zęby. No kto by nie mdlał na jego widok !
    Pansy oczywiście rozpływała się, jaki on jest super i w ogóle, ale Draco tego nie słuchał. Jego myśli zaprzątała brązowowłosa gryfonka, a mianowicie Hermiona. Co teraz robi? Może spotkała się z tym Weasley'em i teraz całują się gdzieś po kątach. Ach, ile by dał, aby być na miejscu Weasley'a. No, ale mógł tylko pomarzyć. Wiedział, że w tej chwili jest to niemożliwe, ale kiedyś to Weasley będzie mu zazdrościł.
   Draco nie zauważył kiedy, ale wyszedł z pokoju i przemierzał korytarze Hogwartu. Gdzie go nogi poniosą?


  ________________________
Jest kolejny rozdział z dedykacją dla Księżniczki Półkrwi, która jako jedyna docenia mój wysiłek i komentuje. Pozdrawiam Księżniczko!

    Mam powyżej 1000 wyświetleń!!!
Wiem, w porównaniu do innych blogów to słabo, ale ja i tak się cieszę.

 Nie rozpisuję się więcej, dodam tylko, że pod spodem macie zdj nowego nauczyciela.

Pozdrawiam, Tonksiak :*




4 komentarze:

  1. Dziękuję ♡ Jestem ciekawa któż to taki był w sali? o.O Kiedy nn? Już nie mogę się doczekać.
    ~Księżniczka Półkrwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księżniczko!
      Dziękuję za komentarz. Niestety nie wiem, kiedy będzie następny, bo muszę go najpierw ułożyć XD
      Pozdrawiam, Tonks :*

      Usuń
  2. Też jestem ciekawa kto będzie w tej sali i fajny ten nowy nauczyciel! Nie mogę się doczekać nowego rozdziału! A ten rozdział był po prostu świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Lemionado. Dawno Cię tutaj nie widziałam, ale trudno. Postaram się dodać coś w weekend.
      Pozdrawiam, Tonks :)

      Usuń