Rozział 8.
W pokoju wspólnym Ślizgonów było bardzo głośno. Koledzy Malfoy'a wygonili młodszych kolegów, ale tak głośno krzyczeli, że było ich słychać we wszystkich dormitoriach tego domu. Kumple kłócili się o pewną szatynkę z Gryffindoru, a mianowicie o Hermionę Granger.
-Co ci strzeliło do głowy, żeby godzić się z tą szlamą?! Kompletnie zwariowałeś?! Przez ciebie możemy stracić całą reputację, którą uzyskaliśmy przez siedem lat! Ludzie zaczną się z nas śmiać! Szczególnie, że twój ojciec siedzi w azkabanie!-Blaise nie rozumiał dziwnego zachowania kolegi.
-Skończyłeś?- Draco spokojnie wysłuchał kazania Zabiniego i dopiero, gdy ten skończył, zaczął mówić.-Po pierwsze nie wciągaj w to mojego ojca, zresztą ja już nie mam ojca. Po drugie- ludzie nie zaczną się z nas śmiać, za bardzo się mnie boją, a raczej mojego ,,ojca". Po trzecie chcesz wysłuchać co ja mam do powiedzenia na temat Grangerówny?
-Dawaj
-Dobrze wiesz, jak zachowywałem się podczas bitwy o Hogwart. Niszczyłem cały zamek, ponieważ bałem się Czarnego Pana. McGonagall zgodziła się przyjąć mnie do szkoły po warunkiem, że pogodzę się z Kujonicą. Nie miałem wyjścia, a chcę skończyć szkołę, więc przyjąłem jej warunki. Po tej lekcji transmutacji, na której zaczęliśmy się kłócić, wezwała mnie do siebie. Przypomniała mi o naszej umowie i powiedziała mi, że mam ostatnią szansę. Podczas szlabanu obmyśliłem sobie co jej powiem. Jak skończyliśmy odprowadziłem ją do wierzy i przeprosiłem...
-Za co?!-Zabini był zły, że jego kumpel przeprosił mugolaczkę.
-Za to, jak się zachowywałem wobec niej. Powiedziałem, że na bitwie stwierdziłem, że jest ode mnie lepsza, bo walczyła z Czarnym Panem, podczas gdy ja robiłem wszystko, żeby nie zostać zabitym.Oczywiście wszystko co jej wtedy powiedziałem to kłamstwo, ale musiałem to powiedzieć.-Draco skończył swoją opowieść.
-Czyli, tak na prawdę nadal jej nienawidzisz?
-No pewnie. Jak można lubić taką przemądrzałą szlamę.-Po tych słowach obaj zaczęli się śmiać.- A teraz wybacz, ale idę się położyć. Branoc.
Draco udał się do dormitorium. Założył piżamę i wszedł do łóżka, lecz nie mógł zasnąć. Dręczyły go ponure myśli. Co ja zrobiłem? Jak ja mogłem to zrobić? Trzeba to jak najszybciej odkręcić. Malfoy zasnął z planem na jutrzejszy dzień, jednak nic z niego nie mogło się udać.
***
W tym samym czasie...
Hermiona siedziała w bibliotece i czytała książkę do numerologii. Spojrzała na zegarek.
-Ojej jak późno muszę wracać.- Hermiona spakowała książki i wyszła z biblioteki. Dziewczyna cieszyła się, że jest prefektem i nie musi być w pokoju wspólnym o wyznaczonej godzinie. Doszła do portretu Grubej Damy, powiedziała hasło (wolność), i weszła do pomieszczenia. Chciała od razu udać się do swojej sypialni, lecz nie było jej to dane.
-Mionka, możemy pogadać?- Drogę zagrodził dziewczynie rudowłosy przyjaciel.
-A mamy o czym?- Hermiona nie chciała słuchać kazania przyjaciół.
-Tak, mamy o czym. Chodź.- Chłopak pociągnął dziewczynę za rękę,więc Hermiona nie miała wyboru. Z niechęcią usiadła w fotelu i czekała, aż któryś się odezwie, jednak żaden nie chciał zacząć.
-No słucham. O co chodzi?.-Hermiona była zła i zniecierpliwiona.
-Chodzi o to,-zaczął Wybraniec- że my chcieliśmy cię przeprosić.
-Tak. Głupio się zachowaliśmy i chcieliśmy ci powiedzieć, że jeśli chcesz przyjaźnić się z Malfoy'em, to proszę bardzo.
-Ooo chłopaki. -Mionka przytuliła każdego po kolei.- Jesteście wspaniali. A tak w ogóle to ja nie przyjaźnię się z Malfoy'em, tylko przestaliśmy prowadzić tą głupią wojnę. A teraz, jeśli pozwolicie, pójdę spać.
-Jasne , dobranoc.
Hermiona weszła do swojego dormitorium i usiadła na łóżku. Teraz kiedy pogodziła się z chłopakami, miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Wstała z łóżka i skierowała się do łazienki. Wzięła szybki prysznic, ubrała piżamę i poszła spać. Zanim zasnęła, przypomniało jej się o bardzo ważnej sprawie, a mianowicie o rodzicach i ich utraconej pamięci. No tak. Pomyślała. Pozostaje kwestia moich rodziców. Bardzo chciałabym ich znaleźć, ale nawet nie wiem gdzie mam szukać. Jutro porozmawiam z przyjaciółmi, oni na pewno mi pomogą. I tak, ze wspomnieniem rodziców w głowie, nasza bohaterka poszła spać.
_________________________________
Proszę bardzo, jest następny rozdział. Strasznie krótki, ale nie wiem co mam pisać. Mam już pomysły na dużo rozdziałów, jednak najpierw muszę fajnie obrać je w słowa.
Wiem, że rozdział miał być wczoraj, za co Was bardzo przepraszam, ale jednak coś mi przeszkodziło.
Mam do sprawę. Chcę stworzyć nowego bloga, ale tym razem o tematyce Fremione, bo mam już dużo pomysłów. Napiszcie mi, czy będziecie to czytać. Liczę na to, że tak.
Następny rozdział we czwartek.
Pzdrawiam, Tonksiak :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz