czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 9. "Chcę być zawsze przy niej"

   Zamieniam narratora na pierwszoosobowego, bo tak mi łatwiej pisać. Zapraszam
________________________


Rozdział 9.
    Teraz to już chyba wszystko się ułoży. Pogodziłam się z Draco, przyjaciele w końcu się z tym pogodzili. Miałam nadzieję, że z odnalezieniem moich rodziców, też wszystko pójdzie dobrze. Nie wiedziałam jak mam ich znaleźć. Planowałam, że po zakończeniu roku szkolnego, pojadę do naszego domu i zobaczę, czy tam ich nie ma, a jeśli się okaże, że nie to odwiedzę całą rodzinę.
  Był poniedziałek, 6 rano. Miałam jeszcze dwie godziny do pierwszej lekcji. Ubrałam się, pomalowałam usta błyszczykiem i zeszłam do pokoju wspólnego. Tam wyjęłam książkę do transmutacji i zaczęłam czytać. Nie minęło dużo czasu, a z dormitorium wyszli moi przyjaciele. Razem udaliśmy się na śniadanie do Wielkiej Sali.
-A tak w ogóle, Hermiono, - rozmowę rozpoczął Ron- Jakim cudem pogodziłaś się z Malfoy'em?
-No w tedy jak byliśmy na szlabanie u McGonagall, to on mnie przeprosił, za swoje zachowanie przez te lata. Powiedział coś, że podczas bitwy uznał, że jestem dużo lepsza od niego i, że chce zakopać topór wojenny.- Hermiona wytłumaczyła powoli całą sytuację.
-A ty mu uwierzyłaś.- Mimo wczorajszej rozmowy, Rona zdenerwowało zachowanie przyjaciółki.- Największemu gnojkowi w całej szkole?
-Oj Ron, daj już spokój. Nie chcę znowu się kłócić.
-Niech ci będzie, ale jeszcze wspomnisz moje słowa.
-Dobra, chodźcie już lepiej na lekcję, bo się spóźnimy.

***
    Drogi pamiętniku,
Przyszedł październik. Już trzy tygodnie minęły, od kiedy moi przyjaciele pogodzili się z tym, że nie kłócę się z Draco. Swoją drogą to trochę dziwne uczucie, że normalnie się do siebie odzywamy, ale nie przeszkadza mi to. Mam nadzieję, że ten ostatni rok minie spokojnie i nic nie odciągnie mnie od nauki.
  Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej chłopaków mi się przygląda, ale pewnie tylko sobie to wyobraziłam. Teraz nie mam czasu na chłopaków, muszę wziąć się za naukę, bo w tym roku są OWUTEMY, a ja chcę zdać je z najlepszymi wynikami, jeśli chcę pracować w Ministerstwie Magii.

-Miona idziesz!- usłyszałam, że ktoś mnie woła.
-Już idę!- szybko zamknęłam pamiętni i ochroniłam go specjalnymi zaklęciami, które tylko  ja potrafię  złamać, i zeszłam na dół. Była sobota i ostatnie ciepłe dni, więc razem z przyjaciółmi poszliśmy nad jezioro. W połowie drogi zatrzymał nas Draco.
-Cześć, Miona. Możemy pogadać? -spytał.
-Właśnie mieliśmy iść nad jezioro.- Ron nie chciał, żebym z nim poszła
-Ciebie nie pytałem Weasley. Lepiej leć do swojej mamuśki. Jak zmarł ten idiota Fred to pewnie się załamała. Słyszałem, że jest jeszcze grubsza niż wcześniej.- Ron zrobił się cały czerwony i już chciał coś powiedzieć, ale mu nie pozwoliłam.
-Jak śmiesz obrażać mojego przyjaciela i do tego jego zmarłego brata. A ja myślałam, że się zmieniłeś, Jednak się pomyliłam.- Odwróciłam się do przyjaciół i wyszliśmy z zamku.
-Miona, zaczekaj!- usłyszałam za sobą Malfoya.
-Nie odzywaj się do mnie.- odpowiedziałam i ruszyłam za przyjaciółmi.
       Nad jeziorem bawiłam się i śmiałam razem z przyjaciółmi. Ten idiota nie mógł popsuć mi dnia.

***
Co ja zrobiłem. Już myślałem, że jest wszystko dobrze. Zapomniałem, że muszę być ostrożny i naskoczyłem na rudzielca. Teraz już na pewno nie mam u niej szans. Nadal nie wiem co do niej czuję, ale wiem, że chcę być zawsze przy niej. Trzeba będzie jakoś to naprawić.



    Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. O nie już siódma. Wyskoczyłam z łóżka i poszłam do łazienki. Szybko się ubrałam i zeszłam na śniadanie.
-Hermiona zaczekaj!- usłyszałam za sobą krzyk. Nie miałam ochoty rozmawiać z Draconem, jednak ten wyprzedził mnie i zagrodził  drogę.
-Zejdź mi z drogi Malfoy.
-Najpierw mnie wysłuchaj, proszę.
-Nie.- wyminęłam go i ruszyłam do wielkiej sali. Nie było mi dane  jednak do niej dojść. Malfoy złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie. Zaraz potem mnie pocałował.



___________________________________-
Tadam! Jest następny rozdział.
Martwi mnie, że jest tak mało wyświetleń i nikt nie komentuje.
Następny rozdział do środy, ale nie widzę sensu, żeby go pisać, bo i tak chyba nikt tego nie czyta.

3 komentarze:

  1. Wspaniałego masz tego bloga, tylko nie podoba mi się w nim to że są bardzo krótkie rozdziały.. ;/ Ale po za tym jest meega ciekawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy to, że czytasz te wypociny.
      Postaram się, pisać dłuższe rozdziały.
      Następny najprawdopodobniej jutro.
      :-)
      Pozdrawiam. Aga

      Usuń
  2. WOW ! :p Świetnie piszesz :D
    ~Nika

    OdpowiedzUsuń